BURZA WOKÓŁ SZPITALA W SANOKU. Związkowcy żądają odwołania dyrekcji, padły mocne słowa! [VIDEO, ZDJĘCIA]
SANOK. Ponad 200 mln zł zadłużenia, około 160 mln zł rocznie na wynagrodzenia, plan ograniczenia zatrudnienia i spór z pracownikami o sposób zarządzania – sytuacja w sanockim szpitalu była jednym z najważniejszych tematów środowej sesji Rady Powiatu Sanockiego. Na sali pojawili się pracownicy i przedstawiciele związków zawodowych. Małgorzata Sawicka przedstawiła wotum nieufności wobec Wioletty Kacperskiej, natomiast dyrektor mówiła o konieczności zdecydowanych zmian, bez których szpital nie poradzi sobie z zadłużeniem.
Sytuacja finansowa SPZOZ w Sanoku od lat pozostaje trudna. Zadłużenie placówki przekroczyło 200 mln zł, a miesięczny deficyt operacyjny wynosi około 3,5 mln zł. Wcześniej władze powiatu wskazywały na rosnące koszty wynagrodzeń, zobowiązania wobec kontrahentów oraz wcześniejsze pożyczki zaciągane przez szpital.
Wioletta Kacperska mówiła o przeprowadzonej analizie funkcjonowania poszczególnych oddziałów i działów. Jak przekazała, rozmawiała z kierownikami jednostek i wspólnie analizowano organizację pracy. Jej zdaniem w wielu miejscach możliwe jest znaczne ograniczenie liczby pracowników bez wpływu na podstawową działalność medyczną. Dotyczyć ma to przede wszystkim działów pomocniczych, takich jak administracja, księgowość, transport czy kuchnia.
SZPITAL W SANOKU NA KRAWĘDZI! „Liczby nie kłamią, nikt nam nie pomoże”
– Zależy mi na tym, żeby pracownicy mogli pracować w sposób komfortowy i bezpieczny, w gronie osób, które rzeczywiście są potrzebne do wykonywania tej pracy – mówiła Kacperska.
Jak wskazywała, w porównywalnych szpitalach, obsługujących podobną liczbę mieszkańców i posiadających zbliżoną liczbę łóżek, zatrudnienie wynosi około 300–400 osób. W Sanoku pracowników jest znacznie więcej. Kacperska zaznaczała jednak, że nie chodzi o zwalnianie dla samego zmniejszenia zatrudnienia, ale o reorganizację pracy i dostosowanie kosztów do możliwości finansowych placówki.
– Chodzi o to, żebyśmy mogli dalej świadczyć usługi medyczne i żeby ten szpital był bezpieczny finansowo – mówiła.
160 mln zł rocznie na wynagrodzenia
Dużą część swojego wystąpienia Kacperska poświęciła wynagrodzeniom. Podała, że roczny fundusz płac wynosi około 160 mln zł, a średnie wynagrodzenie przekracza 13 tys. zł. Wskazywała przy tym na przypadki bardzo wysokich miesięcznych zarobków. Według przedstawionych przez nią danych niektórzy lekarze otrzymują ponad 200 tys. zł miesięcznie, a wynagrodzenia części pielęgniarek przekraczają 20 tys. zł. Podała także przykład pracownika laboratorium, którego pensja zasadnicza miała wynosić około 11 tys. zł, natomiast wraz z dodatkowymi dyżurami sięgać około 35 tys. zł miesięcznie.
Kacperska zwracała uwagę również na koszty pracy lekarzy w poradniach. Jak mówiła, w niektórych przypadkach godzina pracy lekarza kosztuje szpital 2–2,5 tys. zł. Analizowane mają być także koszty związane z pralnią, transportem, kotłownią oraz innymi usługami i umowami.
Osobną kwestią jest zatrudnienie pielęgniarek. Według wyliczeń przedstawionych przez Kacperską, nawet przy założeniu obsady wyższej o 20 proc. od ustawowych norm, w szpitalu ma być ponad 100 etatów pielęgniarskich więcej. Koszt takiego zatrudnienia oszacowała na około 15 mln zł rocznie. – Liczby nie kłamią – podkreślała.
Transmisja sesji Rady Powiatu Sanockiego
Kacperska przekonywała, że obecna sytuacja jest efektem problemów narastających przez wiele lat. Jak mówiła, przez długi czas próbowano zatrzymywać pracowników poprzez zwiększanie zatrudnienia i wynagrodzeń. Dzisiaj, przy zadłużeniu przekraczającym 200 mln zł, taki model nie może być kontynuowany.
W swoim wystąpieniu mówiła również o rozmowach z NFZ i Ministerstwem Zdrowia. Jak przekazała, szpital otrzymał jasny sygnał, że musi przeprowadzić racjonalizację kosztów. Alternatywą – jak mówiła – jest zamknięcie placówki albo jej ratowanie poprzez zdecydowane zmiany organizacyjne.
Kacperska odniosła się także do problemów z wypłatami. Przeprosiła pracowników za to, że nie otrzymali pełnego wynagrodzenia i zadeklarowała, że brakujące środki zostaną wypłacone.
– Chciałabym przeprosić pracowników za to, że nie otrzymali pełnego wynagrodzenia. Te pieniądze, które im się należą, zostaną zwrócone tak szybko, jak będzie to możliwe – powiedziała.
Związkowcy przedstawili wotum nieufności
Swoje stanowisko przedstawili pracownicy i związki zawodowe. Małgorzata Sawicka, reprezentująca związki zawodowe pielęgniarek i położnych, przedstawiła w imieniu organizacji działających w SPZOZ w Sanoku wotum nieufności wobec Wioletty Kacperskiej.
W dokumencie związkowcy zarzucają jej brak odpowiedniego przygotowania i doświadczenia w zarządzaniu publiczną ochroną zdrowia, niewłaściwe decyzje zarządcze oraz działania, które – według związków – zastępują profesjonalne zarządzanie rozwiązaniami o charakterze autorytarnym. Najwięcej miejsca poświęcono jednak sprawom pracowniczym. Związkowcy wskazują na obniżenie wynagrodzeń przez dwa miesiące o niemal jedną trzecią, a także zarzucają brak realizacji ustawowej podwyżki dla pracowników niemedycznych od 1 lipca 2026 roku.
W stanowisku znalazły się także kwestie niewypłaconych odpraw, świadczeń i nagród jubileuszowych oraz potrąceń z wynagrodzeń. Związkowcy domagają się zabezpieczenia dokumentacji dotyczącej list płac, przelewów, potrąceń i decyzji kadrowych. Osobno wskazują na sposób wykorzystywania monitoringu w szpitalu, zarzucając jego używanie do stałego kontrolowania pracy, profilowania pracowników i wywierania na nich presji. Domagają się sprawdzenia legalności stosowanych rozwiązań.
Tłumy na sesji Rady Powiatu Sanockiego
W dokumencie znalazło się jednoznaczne stwierdzenie, że Wioletta Kacperska utraciła mandat społeczny i ekonomiczny do dalszego sprawowania funkcji dyrektora SPZOZ w Sanoku. Związkowcy chcą także, aby ich stanowisko zostało uwzględnione podczas kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Zapowiedzieli możliwość wszczęcia sporu zbiorowego oraz zawiadomienia prokuratury.
„Dość ciszy!”
Głos w imieniu pracowników zabrał Marcin Patronik, psycholog i psychoterapeuta. W swoim wystąpieniu mówił przede wszystkim o braku informacji i poczuciu niepewności wśród załogi.
– Dość ciszy! – rozpoczął.
Jak podkreślał, brak rzetelnych informacji prowadzi do chaosu, plotek, stresu i niepewności. Mówił, że sytuacja wpływa nie tylko na pracowników, ale również na pacjentów. Przekazał także informacje dotyczące rezygnacji lekarzy. Według jego danych z pięciu psychiatrów pracujących w Centrum Zdrowia Psychicznego trzech miało zrezygnować z pracy. Wspomniał również o około 14 innych lekarzach, którzy mieli odejść ze szpitala.
Patronik krytykował również obniżenie wynagrodzeń o około 30 proc. Apelował o przedstawienie konkretnego planu naprawczego i powierzenie zarządzania osobie posiadającej doświadczenie w kierowaniu szpitalem oraz znajomość jego funkcjonowania i zasad finansowania przez NFZ.
Starosta: problem narastał przez lata
Starosta sanocki Robert Pieszczoch podkreślał, że obecne problemy SPZOZ nie pojawiły się nagle. Wskazywał na wieloletnie zadłużanie szpitala, wcześniejsze pożyczki, zobowiązania wobec kontrahentów oraz wysokie koszty wynagrodzeń. Wcześniej informował, że przy około 14 mln zł miesięcznych wpływów z NFZ szpital generuje około 3,5 mln zł dodatkowych zobowiązań miesięcznie.
Pieszczoch wskazywał, że konieczne jest zatrzymanie dalszego narastania zadłużenia i przeprowadzenie zmian pozwalających na utrzymanie działalności szpitala. Jednocześnie podczas sesji wyraźnie było widać, że pomiędzy dyrekcją a częścią pracowników istnieje poważny spór dotyczący sposobu przeprowadzania zmian.
Zobacz też:
Jaka jest prawda na temat kondycji finansowej sanockiego szpitala? Media wyproszone z posiedzenia Społecznej Rady ZOZ [VIDEO]
Środowa sesja nie przyniosła rozwiązania konfliktu. Po jednej stronie znalazła się dyrekcja, która wskazuje na konieczność ograniczenia kosztów, zmian organizacyjnych i dostosowania zatrudnienia do rzeczywistych potrzeb. Po drugiej – pracownicy i związki zawodowe, którzy kwestionują część decyzji dotyczących wynagrodzeń i zarządzania oraz domagają się wyjaśnienia sytuacji.
Przy zadłużeniu przekraczającym 200 mln zł przed władzami powiatu stoi jedno z najtrudniejszych zadań ostatnich lat – przeprowadzenie zmian, które pozwolą zatrzymać narastanie zobowiązań, a jednocześnie utrzymać funkcjonowanie szpitala i zapewnić mieszkańcom dostęp do leczenia.
![BURZA WOKÓŁ SZPITALA W SANOKU. Związkowcy żądają odwołania dyrekcji, padły mocne słowa! [VIDEO, ZDJĘCIA]](https://zagorz24.pl/wp-content/themes/portal-11/img/logo.png)







Dodaj komentarz
Zaloguj się a:
- Twój komentarz zostanie wyróżniony,
- otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
- czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.