Kwestia niebezpiecznych drapieżników podchodzących pod bieszczadzkie domy wywołała gorącą dyskusję na sejmowej komisji. Poseł Andrzej Zapałowski przedstawił radykalne rozwiązania, które natychmiast spotkały się z ostrą krytyką strony rządowej.
Poseł z Podkarpacia wysunął dwa twarde postulaty. Zażądał, aby drapieżniki, które dokonały ataku na człowieka, były eliminowane w trybie natychmiastowym. Drugi pomysł dotyczył przepisów przestrzennych – Zapałowski zaproponował, by parki narodowe i rezerwaty przyrody nie mogły graniczyć z miejscowościami, a minimalna strefa buforowa wynosiła 5 kilometrów.
Pomysły te szybko skontrowali przedstawiciele rządu. Zwrócono uwagę, że wymóg 5 kilometrów odległości od zabudowań w praktyce oznaczałby postulat likwidacji wszystkich parków narodowych w Polsce, ponieważ żaden z nich nie spełnia tego kryterium.
Strona rządowa przypomniała również, że rezerwaty to nie tylko siedliska wielkich drapieżników – często chronią one owady czy mchy, które w żaden sposób nie zagrażają ludziom.
Poseł Zapałowski informował, że mówił wyłącznie o przyszłych, nowo tworzonych obszarach. Uznano, że jego propozycje są absurdalne i całkowicie sprzeczne z systemem oraz ideą ochrony przyrody w Polsce.
otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.
Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.
Dodaj komentarz
Zaloguj się a:
- Twój komentarz zostanie wyróżniony,
- otrzymasz punkty, które będziesz mógł wymienić na nagrody,
- czytelnicy będa mogli oceniać Twoją wypowiedź (łapki),
lub dodaj zwykły komentarz, który zostanie wyświetlany na końcu strony, bez możliwosci głosowania oraz pisania odpowiedzi.Dodając komentarz akceptujesz postanowienia regulaminu.