REKLAMA

Projekt budżetu gminy Zagórz na 2014 rok robi wrażenie. Ambitny, ale i rozsądny

ZAGÓRZ / PODKARPACIE. Projekt budżetu gminy Zagórz na 2014 rok, jak na obecną sytuację gospodarczą, przedstawia się całkiem dobrze. Nie dość, że w projekcie zapisana jest nadwyżka budżetowa w kwocie 2 mln 223 tys. zł, to jeszcze wskaźnik inwestycyjny wynosi 44,4%, a wzrost dochodów będzie wyższy w stosunku do 2013 roku o 12%!

Dorota Mękarska

Jestem bardzo zadowolona z tego budżetu – przyznaje Ryszarda Bartosik, skarbnik miasta i gminy Zagórz. – Po raz pierwszy od 10 lat skonstruowaliśmy budżet, który ma nadwyżkę. Nadwyżka budżetowa pochodzi z projektów, z których dofinansowanie zostanie przekazane gminie w przyszłym roku. Zostanie przeznaczona na spłatę rat wcześniej zaciągniętych pożyczek i kredytów. I dodaje.
Ten budżet jest w całości do zrealizowania.

Uznania nie kryje Jan Różycki, przewodniczący Rady Miejskiej w Zagórzu.
Jestem bardzo zadowolony, że pani skarbnik tak udało się złożyć budżet, tym bardziej, że niektóre sąsiednie gminy jeszcze nie przedstawiły projektów budżetów w RIO – zaznacza przewodniczący.
To budżet wybitnie proinwestycyjny – uważa Krzysztof Strzyż, przewodniczący Komisji Rozwoju Gospodarczego,  Rolnictwa i Finansów – Zresztą kolejny rok z rzędu.

W przyszły czwartek na komisjach odbędzie się pierwsze czytanie projektu budżetu. Przewodniczący Rady Miejskiej nie spodziewa się jednak rewolucyjnych zmian. Pod koniec stycznia budżet ma być uchwalony.

Wskaźnik inwestycyjny jest dwucyfrowy
A jak w dużym skrócie wygląda projekt budżetu gminy Zagórz na 2014 rok?
Plan dochodów wynosi 57 mln 572 tys. zł, natomiast plan wydatków 55 mln 349 tys. zł. Wydatki bieżące oszacowane są na 30 mln 755 tys. zł, w tym sama oświata kosztować będzie 14 mln 187 tys. zł. Stanowi to 46,1% wydatków bieżących z budżetu.

Wskaźnik inwestycyjny jest dwucyfrowy i przedstawia się naprawdę imponująco. Wynosi 44,4%. W złotówkach wydatki majątkowe oszacowane są na 24 mln 595 tys. zł.

To mówi samo za  siebie – podkreśla Edward Wojnar, przewodniczący Komisji Rewizyjnej w Zagórzu. – Zagórski samorząd wrócił na stare tory. To znaczy, że nasze gmina znowu się rozwija. „Idą” potężne inwestycje. I to inwestycje bardzo potrzebne dla ludzi , takie jak wodociągi i kanalizacja.

Trudno nie zgodzić się z radnym, bo z samego tylko „transgranicznego” programu gmina Zagórz  pozyskała 11 mln zł na kanalizację w Zagórzu i  Porażu (całość zadania 13 mln zł). Jak dodać do tego dofinansowanie na wodociąg w Porażu i dzielnicach Zagórza w kwocie 1,3 mln zł (całość zadania 6,2 mln zł), projekt dotyczący wykluczenia cyfrowego na 5,7 mln zł, projekt poprawy jakości systemu oświaty za prawie 1,3 mln zł, termomodernizację  szkoły podstawowej, gimnazjum i przedszkola w Tarnawie Dolnej za 1,2 mln zł (całość zadania 2,2 mln zł), to zbiera się całkiem ładna kwota na inwestycje.

Skala inwestycji zadowala Jana Różyckiego, tym bardziej, że w Zagórzu nie podniesiono podatków.
Można było podnieść podatki, a tym samym zwiększyć dochody gminy – mówi przewodniczący Rady Miejskiej. – Ale obciążenia są już i  tak duże.

Trudno będzie utrzymać wskaźnik inwestycyjny na tym samym poziomie
Zagórscy radni, choć oceniają bardzo wysoko projekt przyszłorocznego budżetu nie patrzą jednak bezkrytycznie na ten dokument.
Budżet musimy wykonać, bo nie ma innej możliwości – podkreśla radny Różycki. – Jednakże mniejszym optymistą jestem po stronie dochodów. W tym roku nie wykonaliśmy planu sprzedaży, mimo, że dysponujemy pięknymi, uzbrojonymi działkami. Mam jednak nadzieję, że uda się kilka działek sprzedać. To będzie czysta, żywa gotówka do inwestowania.

Radny Strzyż patrzy jeszcze dalej.
W ubiegłym roku wskaźnik inwestycyjny mieliśmy niemal na tym samym poziomie, bo 44 %.  Nie schodzimy więc z wysokiego pułapu, ale ciężko będzie w przyszłości tak duży front robót realizować i utrzymać wskaźnik na podobnym poziomie – przewiduje radny.

Czy jednak zagórski samorząd po takim wysiłku nie dostanie w przyszłości zadyszki?
Przewodniczący Rady Miejskiej uważa, że budżet, choć proinwestycyjny jest rozsądny.
Nie można „szaleć” w roku wyborczym, w myśl powiedzenia: po nas choćby potop.  Musimy przekazać gminę w dobrej formie – zauważa Jan Różycki.

Takiego samego zdania jest radny Strzyż.
To budżet, ambitny, ale i rozsądny.

14-12-2013

Udostępnij ten artykuł znajomym: